Posty

Las Vegas - cuda na piasku

Obraz
Podobno Vegas albo kochasz, albo nienawidzisz... my pokochaliśmy... nie za kasyna, za imprezy itd., ale chyba najbardziej za fenomen tego miasta …
Przyjeżdżasz i pierwsze co rzuca się w oczy to wieża Eiffla, wielki rollercoaster, symbole Nowego Jorku, Wenecja, Piramida Egipska …. wjeżdzasz do miasta i widzisz generalnie totalne pomieszanie z poplątaniem, ale Vegas to chyba jedyne miejsce na świecie, gdzie to pomieszanie z poplątaniem jest niesamowite!
W Vegas nie da się przejść obok czegokolwiek, nie przechodząc przez kasyno... wszystko jest wielkie, zrobione z rozmachem, oświetlone milionem światełek...
Do Vegas przyjeżdżasz i zwiedzasz hotele, centra handlowe, kasyna, i to jest wspaniałe..
My wybraliśmy hotel Paris Paris, hotel … a raczej miasto... tak, hotel wewnątrz wygląda jak miasto, taki mini Paryż, sklepy z francuskimi produktami, francuskie restauracje, kasyna, wszystko zrobione w totalnie paryskim stylu, luksusowe... na najwyższym poziomie,
dalej hotel Venice... czy Ceasa…

Let's Go! Czyli lecimy i podbijamy zachód USA!

Obraz
Cała nasza podróż do LA trwała 24 godz, w tym 14 godzin w powietrzu. Po wylądowaniu udajemy się do wyjścia z lotniska, niestety wypożyczalnia w LA nie znajduje się przy samym lotnisku, zatem czekamy na busa z logiem naszej wypożyczalni i po kilku minutach jesteśmy na miejscu … jeszcze krótka kolejka, kilka formalności i jesteśmy w naszym Fordzie – jakieś 40 minut drogi i jesteśmy w Calabasas, gdzie spędzimy pierwszą noc. Jazda samochodem – na start LA to duże wyzwanie ;) ale daliśmy radę – dlaczego nocleg w Calabasas ? A no dlatego, że bardzo blisko z LA, a o wiele spokojniej, i o wiele taniej, zatem polecam – jeśli chodzi o samo LA zobaczyliśmy napis Hollywood, obserwatorium Griffith, Kodak Theatre, i oczywiście nie mogliśmy pominąć Rodeo Drive, najdroższej ulicy w LA, która chyba najbardziej kojarzy mi się z zakupami Julii Roberts w Pretty Women ;) w każdym z tych miejsc, spokojnie zaparkujecie przy drodze, płatność uiścicie w parkomatach – podczas naszego pobytu było bezpiecznie,…

Jak my kochamy Stany! i naszą córeczkę ;) Stany + dziecko = ???

Obraz
USA – dla większości z nas spełnienie marzeń, świat znany z filmów, miejsce nieosiągalne … przynajmniej tak było u nas ;) jeszcze z małym dzieckiem...objazd USA odpada..







no widzicie niekoniecznie … zacznijmy od początku – czy wycieczka z trzyletnim dzieckiem do USA to dobry pomysł ? Zewsząd słyszeliśmy „nie” … ale podjęliśmy decyzje próbujemy! Jako, że oboje z M. wizy już mieliśmy, nasza córcia dostała wizę bez konieczności rozmowy z konsulem – wystarczyło wypełnić wniosek, zapłacić zrobić kopię naszych wiz, wysłać do Konsulatu i za kilka dni paszport z wizą małej L. był u nas.
Jeśli już mamy wizę, pojawia się pytanie no ale jak ? Z Polski ? Tak daleko ? Sami ? Z małym dzieckiem ….
Bilety bookowałam ponad pół roku przed lotem, dzięki czemu mieliśmy lot z Warszawy do LA z krótką przesiadką, w lipcu – czyli szczycie sezonu - w cenie poniżej 2500zł . Gorąco polecam witryne Skyscanner – wyszuka za nas to, czego potrzebujemy ;)
Plan ? Samochód? Hotele?
Plan … otóż z uwagi na to, …